samotnoscwzyciu

list do J

Wszystko zaczelo sie tak dawno wspolne chwile pierwsze spotkanie niewinne usmiechy... glupie ale milosc od pierwszego wejrzenia. Czas pokazal jednak ze wszystko jest inaczej a milosc potrafi zaslepic wszystko co zle... przeszlisny wiele wyjazdy spotkania imprezy smiech i lzy... uwazam ze zawsze bylem dla ciebie wsparciem i zawsze moglas na mnie liczyc nigdy nie odmowilem gdy poprosilas.... a ty zmienilas sie w egoistke ktora swiata po za wlasnym nosem nie widzi. I w momencie gdy hmm sprzeciwilem sie bo cos nie poszlo tak jak tego chcialas odwrocilas sie i przestalas sie w ogole przejmowac... dobrze wiec niech i tak bedzie. Mnie zmienila choroba ktora dokucza strasznie. Ty tez zachorowalas ale nadal nie potrafisz zrozumiec tego co moge czuc. Niech wiec tak bedzie. Zmienilismy sie oboje wiec i czas zmienic droge naszych zyc... odejde nie bedac juz uciazliwa kula u nogi ktora potrzebuje tylko glupiego towarzystwa... zyj szczesliwie w zdrowiu i niech ci sie dobrze wiedzie. Ja gine odejde i naucze sie zyc bez ciebie bo za duzo juz stracilem....